Wysokość zadośćuczynienia

 

Z pytaniem o wysokość zadośćuczynienia spotkałem się wielokrotnie w trakcie spotkań z klientami, którzy uczestniczyli w wypadkach drogowych. Jest to w naszej pracy najczęściej spotykany przypadek, chociaż pomagamy uzyskać zadośćuczynienie również z tytułu innych wypadków. Dlatego postanowiłem napisać klika słów, w celu przybliżenia tematu. Tematu trudnego, ponieważ szkody wyrządzonej osobie nie da się naprawić, można ją tylko w jakiś sposób zrekompensować, chociażby wypłatą pieniędzy.

Zgodnie z przepisami (art. 445 kodeksu cywilnego) zadośćuczynienie to odpowiednia suma pieniężna, którą może przyznać sąd za doznaną krzywdę. Jest jednak podstawowy warunek - w wyniku wypadku musi dojść do uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Wynika z tego, że samo uczestnictwo w wypadku nie jest podstawą do przyznania zadośćuczynienia. Jeśli ktoś złamał rękę, nogę lub doznał urazu kręgosłupa, to bez wątpienia doszło do uszkodzenia ciała. Zdarzają się również przypadki, że nie ma uszkodzenia ciała, a zadośćuczynienie przysługuje. To drugi przypadek wymieniony w przepisie, czyli rozstrój zdrowia. Mówimy o nim na przykład w przypadku traumy pourazowej, utrwalonej nerwicy, którą wywołał wypadek, itp. dolegliwości. Krótkotrwały stres związany z wypadkiem, zdenerwowanie, potrzeba dopełnienia dodatkowych formalności nie jest podstawą do wypłaty zadośćuczynienia.

Teraz kilka słów o „doznanej krzywdzie”, o której czytamy w przepisie. Przekładając to na bardziej zrozumiały język, możemy powiedzieć, że doznana krzywda to suma wszystkich cierpień fizycznych i psychicznych, które są konsekwencją wypadku. Krzywda obejmować będzie swoim zakresem również wpływ wypadku na przyszłe życie i pracę osoby poszkodowanej.

Dalej mało zrozumiałe? To jeszcze dokładniej.

Podstawowe czynniki wpływające na wysokość zadośćuczynienia bez problemu znajdziemy w komentarzach oraz w tysiącach orzeczeń sądowych wydanych na podstawie art. 445 kodeksu cywilnego. Najważniejsze z nich to:

–     stopień cierpień fizycznych i psychicznych,

–     ich intensywność i długotrwałość,

–     nieodwracalny charakter następstw zdarzenia,

–     wiek poszkodowanego,

–     utrata zdolności do pracy,

–     utrata możliwości samorealizacji oraz czerpania przyjemności z życia,

–     rodzaj wykonywanej pracy,

–     dotychczasowa aktywność,

–     szanse na przyszłość,

–     poczucie przydatności społecznej

–     bezradność życiowa.

Myślę, że teraz stało się jaśniejsze, co wpływa na wysokość zadośćuczynienia.

Od razu rodzi się pytanie, dlaczego takie istotne jest określenie i zbadanie tych czynników. Odpowiedź jest prosta. Co do zasady zadośćuczynienie jest świadczeniem jednorazowym i przy jego określaniu bierzemy pod uwagę nie tylko okres pomiędzy wypadkiem, a chwilą przyznania zadośćuczynienia (całą krzywdę z tego okres), ale również krzywdę, którą można przewidzieć i która wystąpi w przyszłości. Dla przykładu: jeśli złamiemy rękę w trakcie wypadku samochodowego, to z reguły po kilku miesiącach da się określić, czy ręka zrosła się prawidło i czy wróciła do pełnej sprawności oraz jakie utrudnienia w naszym codziennym życiu i pracy może spowodować złamanie.

W rozmowach z klientami pojawia się często jeszcze jedno określenie - trwały procentowy uszczerbek na zdrowiu. W skrócie mówiąc, określa on, w jakim stopniu uraz i jego konsekwencje wpływają na stan naszego zdrowia. Jak widzicie piszę zdrowia, a nie życia. Bo 1% uszczerbek na zdrowiu może różnie wpłynąć na przyszłe życie różnych osób. Z tego powodu jego wysokość jest tylko jednym z czynników rzutujących na wysokość zadośćuczynienia.

I na koniec przykład z mojej pracy. Klika lat temu pomagałem Panu, który w wypadku samochodowym doznał drobnych urazów. W skrócie można je określić tak: kilka siniaków i złamany paliczek małego palca lewej dłoni. Trwały procentowy uszczerbek na zdrowiu w związku ze złamaniem małego palca to 1, może 2%. Siniaki trwałego uszczerbku na zdrowiu nie pozostawiły. Wydaje się, że wypłacone zadośćuczynienie było niewielkie. Nieprawda. Pan był zawodowym muzykiem i grał w orkiestrze na fagocie (dla tych co nie wiedzą – duży, drewniany instrument dęty). Mały palec lewej ręki jest w tej grze niezbędny. Tylko dzięki skomplikowanej operacji udało się palec przywrócić do sprawności, jednak wpływ urazu na przyszłe życie muzyka był ogromny - zahamował na kilka lat rozwój muzyczny i zawodowy poszkodowanego. Dzięki naszym staraniom udało się uzyskać dla niego kilkadziesiąt tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Myślę, że ten przykład dobrze pokazuje, dlaczego przy określaniu wysokości zadośćuczynienia należy zbadać i opisać bardzo wiele czynników, o których pisałem wcześniej. Warto w takim przypadku skorzystać z pomocy profesjonalisty, który podpowie, jak działać sprawie.

 

Przemysław Kluczkowski

o autorze